Tamaryndowiec i dominikańskie Jugo de Tamarindo na upały

Pisałam już o platanach, guanabanie, nispero i zapote, dziś przyszła pora na przybliżenie kolejnego owocu, który w Dominikanie jest bardzo popularny – zapraszam na opowieść o tamaryndowcu.

Tamaryndowiec to bardzo duże, wiecznie zielone drzewo tropikalne, nieco przypominające akację. Jego łacińska nazwa to Tamarindus Indice. Wywodzi się z Afryki, skąd rozprzestrzeniło się w całej strefie zwrotnikowej i podzwrotnikowej – występuje w Afryce, południowej Azji, południowej Ameryce oraz w rejonie Karaibów.

W kuchni wykorzystuje się owoce tamaryndowca, przyjmujące formę długich, brązowych strąków. Jadalne jest ich wnętrze, czyli bordowo-brunatny miąższ otaczający twarde pestki.

Tamaryndowiec
Źródło: Wikimedia Commons

Medycyna

Tamaryndowiec dzięki wysokiej zawartości błonnika wspiera pracę układu pokarmowego, używany jest nawet jako delikatny środek przeczyszczający. Pomaga też na wszelkie problemy gastryczne, ponieważ jego właściwości wiążące pomagają usuwać toksyny z organizmu i zachować zdrową florę bakteryjną jelit. Stosuje się go jako remedium na nudności, zwłaszcza ciążowe, a ponieważ nie alergizuje, można bezpiecznie spożywać go zarówno w ciąży jak przy karmieniu piersią.

Tamaryndowiec cechuje wysoka zawartość żelaza (100g pokrywa ok 35% średniego dziennego zapotrzebowania na ten pierwiastek), a także potasu, miedzi, wapnia i magnezu. Znacząca jest również bardzo duża zawartość tiaminy, czyli witaminy B1 oraz kwasu foliowego, niacyny i witaminy C.

Owoce tamaryndowca są również wykorzystywane jako środek emulgujący w produkcji wyrobów farmaceutycznych.

Na marginesie – czy zauważyliście, że naturalne produkty spożywcze często przyjmują formę podobną do organów, na które oddziaływują najlepiej (orzechy jak mózg, tamaryndowiec jak jelita – widzicie to?).

tamaryndowiec paczka

Kuchnia

Dla użytku kulinarnego wykorzystujemy świeże owoce, które wyłuskuje się ze skorupki. W sklepach sprzedawana jest też gotowa do użycia pasta z tamaryndowca w słoiczkach lub paczkowane bloki sprasowanego miąższu, który po namoczeniu trzeba pozbawić pestek i włókien.

Owoce, pasty i bloki można przechowywać w lodówce przez kilka miesięcy. Pasta zamrożona zachowuje przydatność do spożycia na wieki.

Miąższ tamaryndowca jest bardzo kwaśny i delikatnie słodki. Można w nim również wyczuć delikatnie dymny smak. Z tego powodu jest bardzo popularnym składnikiem w kuchni Indii, Bliskiego Wschodu, Mezoameryki oraz południowo-wschodniej Azji. Tamaryndowiec jest więc wykorzystywany w pastach curry, czatnejach, sosach (jest jednym z komponentów sosu Worcestershire). Wykorzysuje się go do zakwaszenia zup oraz jako składnik marynat – mięso kruszeje pod jego wpływem.

W Indiach, niedojrzałe jeszcze owoce – delikatne w strukturze i bardzo kwaśne wykorzystuje się do przyprawiania ryżu ryb i mięs. Na Bahamach wyrośnięte, ale wciąż niedojrzałe strąki piecze się na węglu tak długo aż wybuchną (nazywa się to Swells, co można tłumaczyć jako nadymki). Następnie strąki obiera się ze skorupki, dymiący miąższ zanurza się w popiele i tak się to je. W wielu krajach owoc jedzony jest po prostu, po wyłuskaniu ze skorupki, choć trzeba przyznać, że jest to przekąska dla koneserów, bo tamarydowiec jest wściekle kwaśny.

Tamaryndowiec wykorzystuje się wreszcie do produkcji słodyczy i to w banalny sposób – miąższ po oczyszczeniu łączy się po prostu z cukrem. Tamaryndowe kulki są bardzo popularne np. w Meksyku.

Używa się też samych pestek, które pozbawione zewnętrznej łuski, palone i zmielone zastępują kawę na podobnej zasadzie jak nasza rodzima kawa z żołędzi.

IMG_6876

Napój z tamaryndowca jak piramidy

Sok z tamaryndowca osłodzony daktylami, miodem, cukrem lub ich nowoczesnymi zamiennikami, doprawiony kardamonem, goździkami, ziarnami kolendry, pieprzem, imbirem lub limonką jest bazą orzeźwiającego napoju, który można spotkać we wszystkich kuchniach strefy tropikalnej. To trochę tak jak piramidy, które zostawiły po sobie wszystkie wielkie starożytne cywilizacje.

W Wietnamie serwuje się na przykład Nuoc da me (przepis możecie przeczytać na genialnym blogu poświęconym azjatyckim kuchniom, Pyza Made in Poland [KLIK]). Oczyszczony miąższ gotuje się z wodą i cukrem, następnie dodaje się szczyptę soli, świeżo starty imbir i ziarna sezamu i tak powstaje coś w rodzaju dżemu, który po ostudzeniu wykłada się do szklanki pełnej lodu, zalewa wodą i posypuje orzeszkami ziemnymi. Nigdy nie miałam okazji spróbować tego napoju, ale znam smak tamaryndowca i wiem, że to może być świetne. Poza tym orzeszki w napoju! C’mon!

W Meksyku popularny jest napój o nazwie Agua de Tamarindo. Jest to jedna z odmian popularnych ostatnio także w Polsce aguas frescas, czyli napojów składających się z wody zmiksowanej z owocem. Niektóre z karaibskich odmian tego napoju polecają dodanie kilku kropel Angostura Bitters.

W Dominikanie napój ten nosi obie nazwy – zarówno Agua jak i Jugo de Tamarindo i przygotowuje się go bardzo podobnie jak większość owocowych napojów serwowanych na wyspie.

tamaryndowiec cover

 

Jugo de Tamarindo

mniej więcej 200g miąższu tamaryndowca
2 litry wody
cukier, lub inny słodzik do smaku

  1. Miąższ zalej w miseczce niewielką ilością wody i odstaw na 15 minut, by się rozluźnił.
  2. Oddziel pestki i włókna od miąższu. Można to zrobić przecierając przez sitko, co jest pracochłonne i brudzące, lub ręcznie. Po prostu przeciskaj miąższ przez palce zaciskając pięści. W garści zostaje to, co się nam już nie przyda. W tym mogą pomóc dzieci – będą zachwycone, że mogą wreszcie na legalu włożyć ręce w jedzenie!!!
  3. Po odcedzeniu uzyskasz gęstą pastę. Trzeba ją rozwodnić i należy to zrobić wedle własnego smaku, dolewając wodę stopniowo i próbując, by nie rozcieńczyć pasty za bardzo. Lura jest na nic. Ja miksuję napój do smaku nieco bardziej intensywnego niż bym chciała – podaję go na lodzie, który rozpuszczając się rozcieńcza również smak.
  4. Napój trzeba również osłodzić. Znów – wedle własnych upodobań.
  5. Podawaj mocno schłodzony, na lodzie i poczuj się jak na Karaibach. Pogoda ostatnio sprzyja takim porównaniom.

Buen provecho!

jugo de tamarindo

Jeśli spodobał Ci się ten wpis, lub jeśli masz jakiekolwiek pytania lub inne wolne wnioski napisz komentarz tu na stronie, lub na FB. Dzięki temu blogi ożywają, więc pogadajmy!

Reklamy

3 myśli na temat “Tamaryndowiec i dominikańskie Jugo de Tamarindo na upały

  1. Ha, a ostatnio miałam w ręku słoik z pastą tamaryndowca i się zastanawiałam co jeszcze z niego zrobić można by było..w kuchni azjatyckiej bomba 👊 dodawany do sosów daje pyszny smak..czyli teraz jestem bardziej ciekawa tego cudenka😀 jutro ląduje w koszyku 👍👍👍

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s