Tostones, czyli smażone złoto tropików

W ostatnim wpisie opowiadałam o platanach, które są nieodłącznym elementem karaibskiej, i nie tylko, diety. Obiecałam przepisy i oto one.

Na pierwszy ogień idą zielone platany. Ze względu na wysoką zawartość skrobi nie można ich zjeść na surowo. Dlatego po obraniu i pokrojeniu na mniejsze kawałki dodaje się je do zup i gulaszy takich jak na przykład flagowe dominikańskie sancocho. Jednak najbardziej popularny sposób podania zielonych platanów to tostones, czyli podwójnie smażone w głębokim tłuszczu złote talarki. Stanowią one dodatek do dań głównych, ale spokojnie mogą stanowić np. zakąskę do piwa i myślę, że można je traktować jak frytki. Na naszym stole w Dominikanie pojawiały się bardzo często (także podczas Wigilii: KLIK KLIK) i teraz już trochę za nimi tęsknię.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Zanim się za nie zabierzemy sprawdźcie, czy macie zielone platany – te żółte będą za miękkie i zdecydowanie za słodkie – o nich następnym razem. Przygotujcie też sobie słoik pełen dżemu i drewnianą deskę, chyba że macie specjalną praskę do tostones, jaką można kupić w każdym dominikańskim supermarkecie, również w wersji pamiątkowej.

No ale do rzeczy. Oto instrukcja krok po kroku.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

DOMINIKAŃSKIE TOSTONES

kilka platanów, wydaje mi się, że przelicznik jeden platan na jedną osobę będzie właściwy, ale tylko Wy wiecie ile jesteście w stanie pochłonąć
olej do smażenia
sól

  1. Platany należy obrać ze skórki. Jeśli robicie to po raz piewrszy będziecie zaskoczeni tym jak twardy jest to owoc. Skórkę należy przeciąć wzdłuż i mocno podważyć palcem. Nie jest to łatwe zadanie i wymaga pewnej wprawy. Po obraniu koniecznie umyjcie ręce.
  2. W głębokim naczyniu o szerokim dnie rozgrzej olej – mniej więcej tyle, żeby zanurzyły się w nim pokrojone platany.
  3. Obrane platany pokrój na kawałki o grubości mniej więcej 3 cm. Nie musisz być superprecyzyjny, luzik.
  4. Ostrożnie wrzuć platany na rozgrzany olej.
  5. Gdy wypłyną na wierzch należy je wyłowić i teraz zaczyna się zabawa.
  6. Używając słoika z dżemem, lub szklanki, którą możecie uchwycić pewnym ruchem rozgnieć każdy kawałek platana po kolei.
  7. Tak powstałe krążki wrzuć z powrotem to oleju i smaż, aż nabiorą apetycznego złotego koloru.
  8. Po wyłowieniu możesz odsączyć tostones na papierowym ręczniku i posypać solą. Ja lubię je również maczać w najzwyklejszym salsa picante od Goya.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Dajcie koniecznie znać, czy wyszło i jak Wam smakowało. Jeśli jednak zdecydujecie się poczekać i pozwolicie swoim platanom dojrzeć w lipcowym upale, to zapraszam Was tu już niebawem po mój ulubiony przepis na maduros. Zapraszam na fan page Dos limones na FB – śledząc go na pewno nie przeoczycie nowych postów na blogu.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Reklamy

3 myśli na temat “Tostones, czyli smażone złoto tropików

  1. Przydaje się tu „narzędzie tortur”, tj. maszyna do miażdżenia tych plátanos verdes fritos. Kiedyś nabyłem ją za jakieś 50 pesos.

    Metalowa jest dobra, ale lepsza chyba drewniana. Takiej używa nasza bliska Kolumbijka, Doña Gladys, robiąc kolumbijskie tostones, czyli patacones.
    Ostatnio, genialną metodę zagniatania pokazała mi z kolei znajoma Kubanka. Biorę wysmażonego w pierwszym rzucie łobuza, kładę go na deskę, nakrywam go podwójnym papierowym ręcznikiem i duszę dłonią. Naprawdę świetny sposób. Doznanie spłaszczania łapą tych platanosów bezcenne! Żadnych oparzeń któregoś stopnia itp. Poza tym, są rasowo ukształtowane. I zawsze możesz powiedzieć, że faktycznie przyłożyłaś do tej potrawy rękę… ;)

    Saludos,
    Marcin

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s