Egzotyczna kawa podróżującej matki, czyli sposób na jet lag

Wczoraj minęły dwa tygodnie od naszego przyjazdu do Dominikany. Pierwszy tydzień był trudny głównie ze względu na różnicę czasową i idący z nią w nieodłącznej parze jet lag. Podróżując samemu w kierunku zachodnim, wystarczy przetrzymać zmęczenie i położyć się spać tak jak normalnie każe (nowy) zegarek. Po jednej lub dwóch wcześniejszych pobudkach bezboleśnie przyzwyczajamy się do nowych pór działania.

Z dziećmi jest nieco inaczej – ich organizmy zaprogramowane są na wiele stałych elementów gry, a im młodszy podróżnik, tym trudniej wytłumaczyć mu, że trzecia nad ranem nie nadaje się do wstawania. Na szczęście programowanie nowych godzin nie jest niemożliwe i po kilku pierwszych nocach śpimy wszyscy jak w (nowym) zegarku.

Zanim jednak wszystko się poukładało, jednego z pierwszych dni przez przypadek zrobiłam sobie kawę, z resztką mleka bananowego, którego nie dopiła Janka. Ta przypadkowa mieszanka posmakowała mi tak bardzo, że pomysłem na nią postanowiłam się nią z Wami podzielić. Zwłaszcza z tą częścią moich czytelników, którym nieobce są chroniczne niedospania i dopijanie zimnej kawy.

Dodatek oleju kokosowego to faktor egzotyczny oraz zbliżający tę kawę do słynnej bulletproof coffee, jednak ona w założeniu ma zastępować tłuszczowe śniadanie, a więc dodatek węglowodanów w postaci banana byłby wśród fit-freaków niedopuszczalny. Ja dążyłam jednak do stworzenia napoju, który pobudzi, nakręci i będzie przyjemny i smakowity. Zarówno na ciepło jak i na zimno.

Egzotyczna kawa podróżującej matki

IMG_5116

jedna kawa (ok 200 ml)
pół dojrzałego, słodkiego banana
50 ml mleka (jakiegokolwiek)
łyżeczka oleju kokosowego

  1. Zapaż kawę, tak mocną jak lubisz
  2. Wszystkie pozostałe składniki oraz kawę umieść w kielichu blendera
  3. Miksuj do gładkiej konsystencji
  4. Pij i wzmacniaj się!

 

Sekretem tej kawy jest dojrzały banan. Banany niedojrzałe są kwaskowate, co moim zdaniem nie pasuje do smaku kawy. Jeśli jednak po zmiksowaniu okaże się, że Twoja kawa jest kwaśnawa, możesz ją po prostu trochę dosłodzić – przecież chodzi o to, żeby się obudzić!

IMG_5121

Niesustająco zapraszam Was na naszą fejsbukową stronę, gdzie często newsy docierają prędzej niż na bloga!

Mam też dla Was propozycję: jeśli jest COKOLWIEK! co chcielibyście wiedzieć o Dominikanie i wszystkim, co jest z związane z wyjazdem tutaj – nie wahajcie się ani chwili – postaram się odpowiedzieć na każde pytanie, każdą odpowiedź wykopię choćby spod plażowego piasku. Możecie pytać w komentarzach, w wiadomościach na FB lub klasycznie, mailowo – adres znajdziecie w zakładce „O mnie”.

 

Reklamy

Jedna myśl na temat “Egzotyczna kawa podróżującej matki, czyli sposób na jet lag

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s