Tajna broń na jesień – kiszony sok z buraka

Jak już na pewno zdołaliście się zorientować jestem na nieustającej wojnie z jesiennymi infekcjami. Panująca nam miłościwie jesień wystawia moją matczyną cierpliwość na liczne próby, gdyż wraz początkiem przedszkola weszliśmy na drogę niekończących się infekcji, pokasływań i katarów. Na szczęście nic groźniejszego się nas nie czepia, więc dla pokrzepienia powtarzam sobie, że jednak jakąś tam odporność w rodzinie wypracowaliśmy.

Niemniej wciąż szukam, sprawdzam i choć ostatnio np. pani w aptece udało się namówić mnie na zakup tranu o smaku mangowo-brzoskwiniowym (… trzy kropki milczenia), to nie ustaję w poszukiwaniu naturalnych sprzymierzeńców odporności, która jak wiecie lub nie – bierze się z tak zwanych trzewi.

Dlatego właśnie jednym z bardziej skutecznych  kulinarnych sprzymierzeńców są probiotyki, czyli mikroorganizmy wpływające na rozwój korzystnych dla układu pokarmowego bakterii. Do probiotyków przydałoby się jeszcze dorzucić trochę witamin i mamy szansę pomóc samym sobie w budowaniu naturalnego firewalla przeciwko jesiennym spadkom formy.

Gdzie to wszystko znaleźć? W kiszonkach! Poddane fermentacji warzywa i owoce zachowują większość witamin, a powstałe w ten sposób kwaśne środowisko sprzyja stabilności witaminy C. Dzięki procesowi fermentacji w kiszonkach pojawiają się również bakterie kwasu mlekowego, który jest absolutnym superbohaterem w jesiennych zmaganiach: to on reguluje florę bakteryjną w jelitach, wspomaga trawienie i wchłanianie produktów przemiany materii.

W pierwszej kolejności sięgamy po klasyki, czyli ogórki i kapustę. O ile kiszenie ogórków w polskich domach bardzo popularne, o tyle po kapustę najczęściej udajemy się do sklepu. Tu musimy zwracać uwagę na to, by kapusta była kiszona, a nie kwaszona. Kapusta kwaszona bowiem została wyprodukowana przy użyciu octu lub innych zakwaszających dodatków i, choć bywa całkiem smaczna, nie dostarcza nam cennych składników wzmacniających odporność.

Na szczęście kisić można prawie wszystko i można to robić w domu, niewielkim nakładem pracy. Moim osobistym odkryciem zeszłego roku jest kiszona papryka (przepis znajdziecie tu: KLIK KLIK), a kilka tygodni temu odkryłam kiszone buraki i tymi przepisami chciałabym się z Wami podzielić.

Kiszony sok z buraków

IMG_4704

 

Gdy dowiedziałam się o kiszonych burakach wypróbowałam kilka przepisów i wybrałam opcję najprostszą, zredukowaną do minimum, taką, której nie da się popsuć i zawsze wychodzi. Gdy jeden słoik soku jest na wykończeniu nastawiam następny. Zamiast soku z kiszonych ogórków dodaję wtedy łyżkę z poprzedniego słoika soku buraczanego.

litrowy słoik
3 buraki
pół łyżeczki soli niejodowanej
3/4 litra przegotowanej wody
1/2 ząbka czosnku
łyżka wody z kiszonych ogórków

  1. Zagotuj 3/4 litra wody i ropuść w niej sól. Odstaw do ostudzenia.
  2. Buraki umyj, obierz i pokrój na cząstki.
  3. Włóż buraki do litrowego słoika razem z przekrojonym ząbkiem czosnku i łyżką wody z kiszonych ogórków.
  4. Zalej całość ostudzoną słoną wodą.
  5. Słoik lekko zakręć i odstaw w ciemny, spokojny kąt kuchni.
  6. Po 3 dniach przestaw słoik do lodówki – sok i buraki są gotowe.

O tym, co z tym fantem dalej robić możecie przeczytać w następnym poście. Wystarczy kliknąć w niebieskie wyrazy :]

PS. Chciałabym zasadzić się jeszcze na domowe ukiszenie kapusty, ale szczerze mówiąc – nie wiem, czy starczy mi w tym roku samozaparcia do eksperymentów. Może ktoś z Was to robił?

Advertisements

6 myśli na temat “Tajna broń na jesień – kiszony sok z buraka

  1. Jak byłam gospodynią na wsi to kisiłam kapustę z jabłkami udeptując w wielkiej beczce. Miałam wielki głaz do obciążania kapusty, żeby nie wypływała, pamiętam, że musiałam ten głaz włożyć do garnku z wrzątkiem w celu sterylizacji a ważył z 10kg. Moje sposoby na infekcje to olejek oregano – zabija wszystkie bakterie i wirusy, niestety również te dobre więc kiszonki jak najbardziej wskazane. A swoje dzieci kąpałam w tymianku, procedura jest taka: zagotować wodę z tymiankiem (im więcej tymianku tym lepiej bo potem trzeba to wlać do wanny) i gotować ok. 5min.wlać to do wanny z bardzo ciepłą wodą, taka na granicy wytrzymania (przecedzić przez gazę przed wlaniem) i dziecko (lub dorosłego) umieścić w tej wannie – czas kąpieli to ile wytrzyma ;). Potem bez wycierania zawijasz w prześcieradło i mumię kładziesz do łóżka i przykrywasz po głowę. Mumia się mocno poci, po pół godzinie odwijasz mumię, wycierasz i ubierasz w piżamę bo ma już leżeć. Następnego dnia można powtórzyć ale zazwyczaj już nie trzeba.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuję za cudowny komentarz! Metoda z tymiankiem warta wypróbowania! Ja ostatnio stosuję dla dzieci kąpiel z 2 garściami soli Epsom, saszetką sody oczyszczonej i kilkoma kroplami olejku eterycznego z lawendy. Wydaje się, że działa-śpią spokojnie.
      Pozdrawiam serdecznie!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s