Pastéis de Belém, czyli jajeczno-waniliowy sekret

W ostatnim wpisie zapowiedziałam mini serię wpisów-wspomnień z mojej zeszłorocznej samotnej podróży do Lizbony. Poprzednio zabrałam Was na wspaniały dworzec Lizbona Wschodnia, dziś pora na coś słodkiego.

Słynne lizbońskie ciasteczka Pastéis de Belém to po prostu lokalna odmiana popularnych w całej Portugalii oraz na terenach jej byłych kolonii Pastéis de Nata. Choć powszechnie wiadomo, że przygotowuje się je z ciasta francuskiego, żółtek, cukru, śmietany i wanilii to szczegółowy przepis pozostaje tajny i ponoć znają go jedynie trzy osoby na świecie. Czym różnią się Pastéis de Belém od Pastéis de Nata? Świeżością, świeżością i tym małym, pilnie strzeżonym sekretem. W cukierni jest tak duży ruch, że kupujemy ciasteczka jeszcze delikatnie ciepłe, co sprawia, że nawet tacy umiarkowani smakosze słodyczy jak ja potrafią się szczerze zachwycić.

IMG_2868

IMG_1749

Pastéis de Belém narodziły się w pobliskim klasztorze Hieronimitów, gdzie zużywano spore ilości białek jaj kurzych do krochmalenia habitów. Z pozostałymi po tym zabiegu żółtkami coś trzeba było zrobić, więc opracowano recepturę ciasteczek. Ciekawostką jest fakt, że większość portugalskich słodyczy ma właśnie klasztorny rodowód.

Początek XIX wieku to koniec powolnego upadku potęgi Portugalii. W roku 1820, w wyniku tzw. liberalnej rewolucji, ustanowiono monarchię konstytucyjną, co między innymi dało początek postępującej sekularyzacji państwa, a mnisi z klasztoru Hieronimitów, by wygenerować jakiś dochód zaczęli sprzedawać ciastka w sklepiku nieopodal klasztoru.

Z czasem sklepik wraz z tajną recepturą został sprzedany i tak w 1837 roku powstała słynna cukiernia, do której każdego dnia pielgrzymują turyści odwiedzający Lizbonę.

Przed Antiga Confeitaria de Belém codziennie ustawiają się długie kolejki wygłodniałych i ciekawych legendy podróżnych. Możecie więc stanąć w kolejce i grzecznie poczekać lub ironicznie zignorować polecenia przewodników i obejść się smakiem. Jest też trzecie wyjście. Po wejściu do cukierni skierujcie się do przejścia po lewej stronie kontuaru. Idźcie cały czas przed siebie, a kompleks korytarzy zaprowadzi Was do sali znajdującej się na tyłach budynku. Tam grzecznie zaczekajcie w dużo skromniejszej kolejce, aż zostanie Wam przydzielony stolik i spokojnie, z dala od turystycznego szaleństwa możecie sprawdzić, czy było warto.

To rozwiązanie ma jeszcze jeden bonus-będziecie mijać wielkie okno, przez które można zajrzeć do kuchni!

IMG_2876

IMG_2867

IMG_2887

Co? Pastéis de Belém
Gdzie? Antiga Confeitaria de Belém, Rua de Belém, 84-92, Lizbona

Ciąg dalszy lizbońskich wspomnień nastąpi niebawem (poprzedni portugalski wpis jest tu: KILK), tymczasem nieustająco zapraszam na doslimonosowego fesjbuka (KLIK, KLIK) – im Was tam więcej, tym Dos limones silniejsze, więc nie krępujcie się i dajcie nam kopa energii!!!

Reklamy

3 myśli na temat “Pastéis de Belém, czyli jajeczno-waniliowy sekret

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s