6 sposobów na wykorzystanie domowych winogron

Kto lubi polskie ciemne winogrona porastające płoty działek naszych babć? Palec pod budkę!

Ja w tym roku od Mamy Magdy, czyli mojej Teściowej, dostałam w prezencie całą miednicę pięknych, słodkich, kipiących smakiem winogron, którym suche i upalne lato najwyraźniej bardzo się przysłużyło. Smakują zupełnie inaczej, niż te, które pamiętam z dzieciństwa. Moje pierwsze winogrona zasadzili moi Rodzice pod płotem u Dziadków. Owoce były kwaśne a skórki twarde i był na to sposób: wysysałam galaretkowate wnętrze, a skórka zostawała między palcami. Mama robiła z owoców soki i galaretki, a Dziadek – wino, którego smaku nie poznałam, bo byłam wtedy zdecydowanie za mała.

Pamiętam za to, jak w czasach licealnych spędzaliśmy majówkę w domku letniskowym rodziców mojej przyjaciółki. Gdy któregoś wieczoru zupełnie niespodzianie (!) skończył się alkohol, Aluśka ku nieopisanej radości zebranych, z czeluści szafki pod zlewem wydobyła butelkę starego domowego winogronowego wina schowanego tam na czarną godzinę. Było tak wielu chętnych, że butelka nie za bardzo ostudziła nasz zapał. Ale! Z dna wytrząsnęliśmy na talerzyk bardzo alkoholową galaretkę, którą jedliśmy z namaszczeniem łyżeczkami wznosząc toasty. Alka! Jeśli kiedykolwiek dostałaś po uszach za tę butelkę, to wiedz, że było warto, bo ja pamiętam smak tej galaretki do dziś!

Domowe wino to zdecydowanie najlepszy sposób na ich przerobienie urodzaju winogron, ale na to jeszcze się nie porywam. Znalazłam więc kilka innych sposobów na spożytkowanie domowych winogron i bardzo chętnie się nimi z Wami podzielę.

Surowy sok

IMG_4588

Winogrona zawsze kojarzyły mi się z sokownikiem lub odciskaniem skórek. Ale przecież można je po prostu przepuścić przez sokowirówkę! Jeśli jesteście szczęśliwymi posiadaczami wyciskarki do soków, to w ogóle się nie zastanawiajcie. Ja niestety takiej wyciskarki nie mam (hint, hint!), dlatego zebraną w pojemniku na odpad pulpę przecisnęłam dodatkowo przez sitko, żeby nie zmarnować ani kropli soku!

Sok na zimę

IMG_4678

1 kg owoców
1/2 kg cukru 
sok wyciśnięty z jednej cytryny
3 cm imbiru pokrojonego na plasterki
1 kieliszek wody

Uwaga: ilość cukru i soku z cytryny zależą od Waszych upodobań oraz od naturalnej kwaśności winogron. Moje były tak słodkie, że podane proporcje wystarczyły.

  1. Wszystkie podane składniki umieszczamy w obszernym garnku i doprowadzamy do wrzenia.
  2. Gotujemy przez 10 minut po czym przelewamy partiami przez sito do drugiego garnka. Sito służy nam do oddzielenia skórek i pestek od soku. Dobrze jest sobie pomóc drewnianą łyżką. Przecedzonego soku próbujemy – to jest ten moment na dosłodzenie lub dokwaszenie. Pamiętajcie, że będziecie ten sok rozcieńczać wodą, więc smak może być nieco… przegięty.
  3. Dosmaczony sok doprowadzamy do wrzenia raz jeszcze i wrzący przelewamy do słoików lub butelek.

Ja nie pasteryzuję i mój sok nie zmienia się w wino, więc chyba można sobie darować.

Winogrona mrożone

IMG_4684

Umyte winogrona po prostu wrzucamy w woreczku do zamrażalnika lub robimy to dwuetapowo: winogrona rozrzucamy pojedynczą warstwą na tacy lub innym płaskim naczyniu, które zmieści się do naszej zamrażarki. Wkładamy tamże. Po kilku godzinach wyjmujemy i zmrożone kamyczki wrzucamy do woreczków do mrożenia. Dzięki temu zabiegowi będziemy posiadaczami luźnego zbioru winogronowych kuleczek a nie winogronowej bryły lodowej.

Kuleczek używamy do chłodzenia napojów – np. białego wina lub koktajli. Patent jest dobry, bo ochładza, ale roztapiając się nie rozwadnia smaku. Podziękujecie mi później!

Ocet winogronowy

IMG_4676

Już wkrótce pojawi się tu link do postu o occie. Poprzednio wywiązałam się z takiej obietnicy, więc już wiecie, że warto tu wrócić i sprawdzić, czy już.

Winogrona marynowane

IMG_4688

To jest absolutny hit. Nie można ich zrobić w ilościach hurtowych, bo pikle generalnie należą do grupy przetworów krótkodystansowych, ale naprawdę warto! Takie marynowane winogrona świetnie nadają się jako dodatek do deski serów lub sałaty. Poza tym to pięknie wygląda i szybko się robi – super sprawa na jesienny wieczór.

1/2 kg winogron

Marynata:
1,5 szklanki octu (może być winny, jabłkowy lub zwykły spirytusowy – to oczywiście ma wpływ na smak, ale chodzi mi o to, żeby brak danego rodzaju octu Was nie zniechęcił)
1 szklanka brązowego cukru
1 szklanka wody
3 cm imbiru pokrojonego na plasterki
1/2 łyżeczki pieprzu syczuańskiego
2 łyżki kolendry
1 łyżka soli
2 kawałki kory cynamonu
2 listki laurowe

  1. Winogrona obieramy, myjemy układamy w słoikach
  2. Wszystkie składniki marynaty doprowadzamy do wrzenia
  3. Gorącą marynatą zalewamy winogrona w słoikach. Przyprawy rozdzielamy w miarę po równo.
  4. Gorące zakręcamy, studzimy, po wystudzeniu przechowujemy około miesiąca w zimnym ciemnym miejscu.

Zjeść jak najwięcej się da

IMG_4646

To chyba nie wymaga wyjaśnień. Wszystkie owoce i warzywa są najsmaczniejsze i najbardziej naładowane dobroczynnymi składnikami właśnie na surowo i to jak najszybciej po zerwaniu. Dlatego, jeśli jeszcze znajdziecie gdzieś winogrona, to jedzcie bez opamiętania, bo następne dopiero za rok!

Jeśli macie jakieś pytania lub wątpliwości, chętnie się z nimi zapoznam! A może macie inne sposoby na winogrona? Podzielcie się nimi w komentarzach pod wpisem, albo na fejsbuku [KLIK, KLIK]

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s