Makowo-cytrynowe ciasto wegańskie

Witam Państwa bardzo serdecznie!

Dziś wielki dzień – na blogu pojawi się przepis. Nie mój. Znaleziony w sieci. Wypróbowany. Podam Wam go dzisiaj ze wszystkimi źrodłami, linkami i oddaniem czci oraz hołdu autorce.

Bywalcy kulinarnej blogosfery pewnie już wiedzą, do czego piję. Ostatnia wielka wpadka Pani Makarowskiej i wydawnictwa Feeria zadziwia i dowodzi tylko niestety updaku naszego podejścia do najbardziej podstawowych wartości takich jak chociażby najzwyklejsza uczciwość.

Rozpisywać się o tym nie będę. Jeśli ktoś jest bardzo ciekawy i nie wie jeszcze o co chodzi niech zapyta wujka Google. Ja cieszę się, że mimo iż zawartość Lu is a foodie. opiera się często na zapożyczonych treściach – zawsze skrupulatnie podaję źródło, do którego uważny czytelnik dotrze, niczym po nitce do kłębka. Tak było i będzie. To naprawdę nie boli :]

A ciasto makowe? A do tego wegańskie?

Od razu zaznaczam – nie zmieniłam swoich założeń żywieniowych. Jem mięso, ryby, jajka i inne produkty pochodzenia zwierzęcego. Jem też warzywa, a w moim jadłospisie pojawiają się często dania zarówno wegetariańskie jak i wegańskie, choć nie mam potrzeby takiego ich nazywania. Wiecie o co mi chodzi? Po prostu jem wszystko i lubię różnorodność.

Ostatnio jednak musiałam wykluczyć ze swojej diety nabiał, ze względu na wysypkę u mojej córeczki. Tak ekperymentalnie, żeby wytropić, co tak naprawdę jej zaszkodziło. A że miałam ogromną ochotę na coś słodkiego i mącznego, zaczęłam szperać wśród wegańskich blogów w poszukiwaniu prostego przepisu bezmlecznego.

Przyznaję, że nie jestem najlepszym cukiernikiem, zresztą wielkrotnie już o tym pisałam. Nie znam się na tym, przepisy na ciasta traktuję dosłownie, bo mam poczucie poruszania się po nieznanym terenie tajemniczych zasad jakiejś cukierniczej alchemii. Dlatego odkąd weganizm stał się tak popularny z rosnącą ciekawością przyglądałam się właśnie ciastom, bo jako laikowi, wydawało mi się, koncepcja ciast bezjajecznych i bezmlecznych jest co najmniej magiczna.

A okazuje się, że z dobrym przepisem jest to koncepcja…nawet praktyczna. No bo czasem nachodzi nas przecież ochota na coś słodkiego, gdy szafki i lodówka świecą pustkami, a właśnie jest środek nocy, i pada, i na pewno nie będziemy biegać po mieście w poszukiwaniu jajek :]

Znaleziony na blogu Matka weganka i jej dziecko przepis na „hit przedszkola” okazał się moim prywatnym „hitem matki karmiącej”. Mimo iż nie jestem mistrzem ciast i wydawało mi się, że nie przepadam za makiem! Ileż założeń obaliłam jednego wieczoru! Jednym małym ciastem :] Pysznym ciastem!

Makowo-cytrynowe ciasto wegańskie*

Mieszamy ze sobą (w podanej kolejności):
2 szklanki mąki (np. pełnoziarnistej)
1/2 do całej szklanki cukru brązowego
2 łyżeczki proszku do pieczenia
szczyptę soli
2/3 szklanki maku
otartą skórkę z 1 sparzonej cytryny
pół szklanki oleju
sok z 1 cytryny
1 szklankę mleka sojowego (lub innego roślinnego)
1 łyżeczkę sody (rozpuszczoną w mleku)
opcjonalnie cukier waniliowy
Jeśli używamy wyłącznie mąki pełnoziarnistej, to powinniśmy, po wymieszaniu, dodać jeszcze trochę płynu (mleka lub wody), aby ciasto było raczej luźne.
Ciasto wlewamy do foremki wysmarowanej olejem, wkładamy do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni C i pieczemy ok. 45-50 minut

*Autorką przepisu jest Matka weganka i jej dziecko.

Reklamy

4 myśli na temat “Makowo-cytrynowe ciasto wegańskie

  1. Daleko mi do weganina, ale uwielbiam takie ciasta, bo są na oleju, a olej (np. rzepakowy) nie tylko jest bogaty w omega-3, ale też pomaga utrzymać właściwy poziom cholesterolu we krwi :) Ciasto – pycha!

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s