Marmite raz jeszcze.

Przy okazji wpisu o czarnej mazi, czyli o Marmite, obiecałam, że jeszcze coś pokażę. Przy okazji poszukiwań wiadomości do notki, trafiłam na ślady kapanii reklamowej smarowidła przeprowadzonej przez agencję DDB London. You either love it, or hate it (czyli : „albo to kochasz, albo nienawidzisz”). Moim zdaniem – bomba!bull-fightinggeorge-bushhairy-chestmulletsandals

Tyle reklama. Bo wydarzyło się pewnego razu, że tosty z Marmite’em zawędrowały do gabloty w pewnej angielskiej galerii sztuki. Artysta Dermont Flynn posłużył się podobnym mechanizmem, co twórcy powyższej kampanii. Na tostach… wysmarowwał portrety osbób, które jego zdaniem podzieliły Wielką Brytanię. O ile może się to nam w Polsce wydawać rozdmuchanym, czy też wydumanym zabiegiem, to na wyspach (a także na antypodach) Marmite budzi prawdziwe emocje! Zresztą ci z Was, którzy tam mieszkają, napewno to potwierdzą : )

margaret t.

*** zdjęcia reklamowe pochodzą z serwisu http://www.adsneeze.com/  zdjęcie z wystawy: http://www.life.com/

Reklamy

5 myśli na temat “Marmite raz jeszcze.

  1. Witaj Lu :) Rzeczywiście reklamówki bardzo ciekawe i fajne :) Mam w szafce duży słoik Marmite’a w szafce (dostałam go w prezencie ;)) i chodzę koło niego od paru miesięcy :D Ja chyba jednak jestem z tych, którzy hate it ;)

    Lubię to

    1. Miło mi Cię gościć :) O swój słoik się nie martw – wydaje mi się że M jest jakis taki – niepsujny :) Znalazlam tez pare przepisów z uzyciem M – może w towarzystwie innych smaków troche Cie przekona :) A jesli nie – zawsze możesz go komuś oddac…w prezencie :)

      Pozdrawiam

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s