O czarnej mazi….

Miałam niedawno małe kłopoty z kulinarnym flow’em. Czytaj zastój i monotonia. Chodziłam głodna po domu, otwierałam lodówkę, zamykałam – jednym słowem nic z tego nie wynikało. Ale oko padło na chleb, który powędrował do tostera, zaraz za nim przyszło masło i…zapomniana, a przecież jak kochana gwiazda kanapkowej jazdy: Marmite!

marmite

Klasyk wyspiarski (jego nieco odmienne wersje produkowane są chyba także w Południowej Afryce i Nowej Zelandii) wytwarzany z drożdży gdzieś na drodze produkcji piwa. Nie będę tu wnikać w szczegóły, bo wszytsko to zostało juz dokładnie opisane na Wiki, czy ich własnej stronie. Produkt baaardzo specyficzny, który nawet reklamuje się hasłem: albo się kocha albo nienawidzi… Podpinam krótką reklamę, z gościnnym udziałem Misia Paddingtona (klasyk dzieciństwa!) która idealnie opisuje ambiwalentne uczucia jakie wzbudza czarna maź… 

Ja uwielbiam, ale w małych ilościach, bo Marmite ma szalenie intensywny smak. Ponadto jest bardzo wydajny, i prawie się nie kończy, a więc problem, że go zabraknie, pomiędzy jedną wizytą w UK, a drugą – po prostu nie istnieje. Podobno zresztą można go już kupić w Polsce.

Podstawowe zastosowanie to kanapki, najlepiej tosty z masłem. Podobno dobrze łączy się również z żółtym serem, a dalej to już tylko wyobraźnia i szaleństwo. Agnieszka Kręglicka podała kiedyś przepis na kurczaka z Marmite’m. W UK wydano nawet całą książkę kucharską z przepisami z użyciem Marmite. Ja z jego użyciem jeszcze nic nie przyżądzałam, ale może ktoś z Was? I jeszcze jedno: kto kocha, a kto nienawidzi? Czekam niecierpliwie na odpowiedzi.

PS. Mam jeszcze z zanadrzu Marmite’owy bonus. Czekajcie :)

Reklamy

4 myśli na temat “O czarnej mazi….

  1. ha, czyli jednak jest jeszcze ktos kto lubi marmite ;) w moim otoczeniu jestem jedyna; używam na kanapkę własnie w ilości „na czubku noża” określiłabym smak jako: skoncentrowany sos sojowy lub maggi; zatęskniłam, akurat nie mam w lodówce, trzeba usmiechnąć się do UK ;)

    Polubienie

    1. owszem owszem – miłośnicy Marmite’a – łączmy się :)! Wydaje mi się, że można go kupić w sieci, lub w jakichs superdelikatesach. No ale to zawsze dobry pretekst to skontaktowania się ze znajomymi na wyspie :) Pozdrawiam i zapraszam :)

      Polubienie

  2. Ostatnio, po latach mieszkania w UK, przekonałam się do Marmite, ale tylko na crumpets.
    Swoją wersje ma nie tylko SA i NZ – także Australia, ale nazwa jest zastrzeona, zatem tam nazywa się to Vegemite i smak też jest odrobinę inny, gorszy moim zdaniem

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s